zamknij x

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze konta? Załóż konto!

Dodaj odpowiedź
  • Nowe wiadomości
  • Powiadomienia
  • Zaproszenia
Skrzynka wiadomości Nowe wiadomości (odśwież listę)
Powiadomienia o odpowiedziach, komentarzach i ocenach
Zaproszenia do znajomych
Bingola

Szkoła bez prac domowych - co o tym myślicie?

Bingola | 17 listopada 2016 21:05:11 | kategoria: Szkoła, Pozostałe przedmioty

  • G+
  • Facebook


Dziecko w szkole ma kolejne pół etatu z lekcji - czy to jest potrzebne?
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/szkola-bez-prac-domowych,692662.html

0 ładowanie danych... 5 ładowanie danych... odpowiedzi i komentarzy: 87 skocz do ostatniej odpowiedzi odpowiedz
tagi: praca, szkoła
kurdegunda

kurdegunda | 17 listopada 2016 21:06:45

Uważam,że skoro na nauczycieli nic nie działa,to powinna tego zakazywać ustawa,nauczyciele chcą aby uczniowie za nich odwalili ich robotę.
Po co chodzić do szkoły skoro wszystko zrobić trzeba w domu i na jakiekolwiek życie nie zostaje już w ogóle nic czasu?

0 ładowanie danych... 8 ładowanie danych... skomentuj
Bingola

Bingola | 17 listopada 2016 21:08:25

Dokładnie. Mój syn spędza na pracach domowych całe wieczory a nawet weekendy. Rekordowa praca domowa miała 10 stron zadań z matematyki - co prasada zadana na cały tydzień, ale sprowadziło się to do codziennego ślęczenia nad zeszytem.

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
kurdegunda

kurdegunda | 17 listopada 2016 21:10:30

Mój syn miał tak samo,z tym,że nie było to na cały tydzień,tylko po każdej lekcji:///
Córka ma lepiej.

0 ładowanie danych... 4 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:13:48

Ustawa ktora zakazuje nauki w domu????Naprawde,zastanow sie....

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
kurdegunda

kurdegunda | 17 listopada 2016 21:16:21

Ustawa która zakazuje prac domowych,nie nauki,zresztą od tego jest właśnie szkoła,żeby się w niej uczyć,collins01

0 ładowanie danych... 6 ładowanie danych... skomentuj
okonek

okonek | 17 listopada 2016 21:21:56

collins01 po prostu nauczyciel uczy w szkole, jak dziecko ma problemy dostaje zajecia wyrownawcze w szkole. 
a pozostali maja czas na nauke wlasna, rozwoj zainteresowan - tu juz zalezy od rodzicow czy bedzie pol dnia siedziec przy jakiejs glupawej grze czy zainteresuje sie jak taka gre napisac? albo, ze komputer nie tylko do gier sluzy?

0 ładowanie danych... 5 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:31:57

Nie wierze ze Wy w to naprawde wierzycie:))Nie ma takiej klasy by wszyscy byli na tym samym i do tego,wystarczajaco wysokim,poziomie.W dodatku nie ma takiej szkoly w ktorej dzieci bylyby w wystarczajacy sposob swiadome czym jest nauka i jak wazna jest dla dalszego rozwoju...Chcecie i to metodami odgornymi,jak mozna przeczytac,doprowadzic do sytuacji gdy dziecko wychodzi ze szkoly i od razu ma o niej zapomniec na kilkanascie godzin...To sie nazywa wylewaniem dziecka z k
ąpielą...

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:34:24

Przeciez to legislacyjny absurd,nie mowiac juz o tym ze niby dziecko ma lepiej wiedziec,czego sie EWENTUALNIE,z wlasnej woli,uczyc...To najprostsza droga do koncowej konkluzji ze Harry Potter jest wazniejszy...

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
Samotny94

Samotny94 | 17 listopada 2016 21:42:13

Aż mi się przypomniała moja nauczycielka od niemieckiego, która potrafiła nam zadawać tyle zadań i tyle do wykucia materiałów, że czasami chodziłem o 3-4 nad ranem spać żeby to wszystko ogarnąć. A jej system oceniania wyglądała następująco: zadawała przykładowo 30 zadań+ 2 dłuższe pracę do napisania oczywiście po niemiecku jeśli nie miało się 1 zadania dostawała się 1 jeśli nie miało się 2 zadań dostawało się 2 jedynki jeśli 5 to 5 itd. 

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
janusmakroniusz

janusmakroniusz | 17 listopada 2016 22:18:02

ja dodam, że spędzałem razem z latoroślą całe popołudnia nad pracami domowymi.

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
vera223

vera223 | 17 listopada 2016 22:21:34

@Bingola ja dostaję na zadanie z matmy zadania z jednego całego działu plus wymyślone przez nauczycielkę, łącznie ok.20 stron-i jeden dział jest robiony jedną lekcję, dosłownie.
A to tylko jeden przedmiot, z innych gdyby zacząć wymieniać, to...nie bez powodu u mnie w szkole wszyscy są zawsze niewyspani. Nie ma czasu spać więcej, niż to minimum z minimum.

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
vera223

vera223 | 17 listopada 2016 22:22:35

O, brzmi prawie jak mój sprawdzian z matmy :/
(punktu do dwói mi brakowało...)
@Samotny94

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
vera223

vera223 | 17 listopada 2016 22:30:30

Nie zgadzam się z tym, młodszego dziecka w większości przypadków ktoś przypilnuje, a starsze samo powinno ogarnąć, że jest mu to potzrebne. A jak nie ogarnia, to trudno, będzie żałować.
@collins01

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
Samotny94

Samotny94 | 17 listopada 2016 22:51:47

vera223 u mnie na niemieckim tak kolorowo nie było zdawalność była nie od 30% a : w 1 klasie od 50%, w 2 klasie od 55% a w 3 klasie od 60%. Pamiętam jak w 3 klasie miałem coś 57% ze sprawdzianu i miałem 1. Jak mieliśmy dwie godziny niemieckiego do na pierwszej lekcji potrafiła zrobić kartkówkę a na drugiej jeszcze pytać + odpytywała nas z zadań domowych również na ocenę. Mimo to miło ją wspominam, bo dzięki niej nauczyłem się tego cholernego niemieckiego Wystawiony język

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych... skomentuj
vera223

vera223 | 17 listopada 2016 22:53:28

@Samotny94 : 51% na 2...z większości przedmiotów, m.in.matmy. Mialam 50%...i pała.

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
Samotny94

Samotny94 | 17 listopada 2016 22:54:22

Więc wiesz co czułem i w sumie nadal czuję na studiach Wystawiony język

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
elsie

elsie | 17 listopada 2016 21:07:39

z tego co wiem to juz na calym swiecie od tego odeszlo (lubodchodzi) i dobrze!@Bingola

0 ładowanie danych... 6 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:12:41

Dobrze?Doprawdy?A skad ta pewnosc?Tzw.caly swiat rodzacy coraz to nowe legiony idiotow nie wiedzacych gdzie zyja lub nie wiedzacych doslownie nic,swiadczy o czyms odwrotnym...
Kiedys tylko dzxieci narzekaly ze ucza sie spraw zbednych.Dzis potakuja im zdziecinniali dorosli ktorzy nawet nie zadaja sobie trudu by wyartykulowac co JEST potrzebne...

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
elsie

elsie | 17 listopada 2016 21:17:28

ale zle mnie zrozumiales, albo ja nie wyjasnilam! To jest taK dzieci po lekcjach zostaja w szkole, jedza obiad, bawia sie i pod kierunkiem nauczyciela odrabaja lekcje. Rodzice przychodza ok 17.00 i dzieci maja wszystko odrobione. Wiesz, w takim systemie pracuje Jula i dlatego to wiem. Pozniej jak sa starsze (tu mowilam o szkole podstawowej) to oczywiscie maja zajecia jeszcze po poludniu jak chca..@collins01

0 ładowanie danych... 4 ładowanie danych... skomentuj
Catbert

Catbert | 17 listopada 2016 21:17:31

collins01, to wszystko prawda, ale zadania domowe tego nie rozwiaza. dzieci potrzebuja tez innych rzeczy, zeby wyrosnac na ludzi, nie tylko sleczenia nad ksiazkami

0 ładowanie danych... 7 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:27:03

No fakt elsie,nie wspomnialas.Nawet sie nie zajaknełas:))Moja corka chodzi do takiej wlasnie,szkoly i taka jest tendencja.Jednak dyrektor juz pare lat temu powiedzial ze jesli dziecko mowi ze nie ma nic zadane to nie nalezy w to wierzyc tylko wytlumaczyc na czym polega utrwalanie wiadomosci.

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:50:04

Catbert,nie trzeba byc ani psychologiem ani filozofem aby byc pewnym ze dzieci tylko na to czekaja...
Zamiast wylewac dziecko z kapielą,wystrczy zostawic swieta w spokoju i nie zmuszac do zajec dodatkowych jak jakies kretynskie prezentacje z okazji np. sprzatania swiata.Oraz wyeliminowac patologiczne jednostki jak powyzsza pani od niemieckiego.A to juz zadanie dla dyrekcji a nie parlamentu.

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 17 listopada 2016 21:53:56
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

elsie - nie chciałabym, żeby moje dziecko wracało ze szkoły o 17-tej. Nawet, gdyby miało już odrobione zadania

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
kaziu_61

kaziu_61 | 17 listopada 2016 22:16:16

Catbert  Bez pracy nie ma kołaczy, moim dzieciom jakoś się krzywda nie działa, trzeba je było siłą do domu ciągnąć = po lekcjach w szkole był symbolicznie opłacony posiłek, i odrobione lekcje z wychowawczynią - choć przymusu nie było to dzieci same korzystały, później miały dalej swój czas który one sobie planowały, z córką było gorzej sama była z lekcjami i tematami do przodu, stąd świadectwa z paskiem - wówczas się o nią bałem, syn także nie miał problemów - jako jedyny ! żądał zawsze wyjaśnień z których korzystała większość - ile ja się nachodziłem do szkoły na jej wezwania, bo to nie podobało się nauczycielom

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
vera223

vera223 | 17 listopada 2016 22:32:24

Mam wyliczać, czego się uczę i po co mi to?

Uświetnianie przyszłości: znowu. A za parę lat będzie dokładnie to samo o obecnych szkołach itd... Niezdecydowany

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych... skomentuj
vera223

vera223 | 17 listopada 2016 22:35:00

Bywa, że wraca się o 16 lub 17, wychodzi na 7:00 i ma jeszcze stosik zadań, @gra.

Co za dużo, to niezdrowo, chciałabym czasem móc się wyspać albo gdzieś wyjść na więcej niż pół godziny. Czy choćby odpocząć inaczej niż poprzez siedzenie tu i równocześnie jeszcze nad polskim i matmą.

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
Catbert

Catbert | 18 listopada 2016 00:37:12

Może i stuknie mi 40 za niedługo, ale pamiętam czasu szkoły i zadania domowe, i niby też nam się krzywda nie działa, alet to nie w tym rzecz, @collins01, @kaziu_61. (A potem pamiętam jeszcze czasu uczenia w gimnazjum, i w prywatnej szkole.) i powiem szczerze, że niby tak, oceny się za to dostawało dobre, i świadectwa z paskiem, itp, ale też ominęło mnie wiele ważniejszych umiejętności, których szkoła nie uczyła, ktorych można się nauczyć tylko samemu, jeśli jest na to czas i możliwości, które musiałam prędko nadrobić, i ktore przydały mi sie o wiele bardziej w życiu. Dzieci potrzebują czasu na rozwijanie pasji i zainteresowań, na udzielanie się w społeczeństwie, na socjalizacje z kimś innym, niż tylko szkoła i rodzina, albo po prostu na zabawę. To jest ważne, ważniejsze niż siedzenie nad zeszytami 8 godzin na dzień. Tak, my przeszliśmy przez to, i pare następnych pokoleń, też, ale co z tego? Świat wymaga teraz nowych umiejętności od mlodych ludzi. Gwarantuje ci, ze robienie prezentacji przed tlumem ludzi bedzie o wiele bardziej przydatne na przyszłość niż rozwiązanie trzech stron zadań z geografii.

0 ładowanie danych... 4 ładowanie danych... skomentuj
elsie

elsie | 18 listopada 2016 02:48:19

utrwalac to zgoda ale nie robic to Bog wie jak dlugo...Uśmiechcollins01

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
elsie

elsie | 18 listopada 2016 02:49:57

trudno mi sie teraz wypowiadc bo to wszystko juz za mna a nie chce mowic "za moich czasow..."gra

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj

anonymous | 18 listopada 2016 03:08:31

Catbert W szkołach nie uczą jak żyć, nie uczą radzenia sobie z problemami etc,  tylko suchej wiedzy, która w większości do niczego się nie przydaje. Poza tym lekcje prowadzone są w taki sposób, że nie ma szans, by się tym ktokolwiek zaciekawił. Gdy są przedstawiane różne prezentacje itp, to wtedy uczniowie łykają to jak pelikany, a nie nudne teorie.

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 18 listopada 2016 10:39:23
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

miałam na myśli małe dzieci, z podstawówki vera223

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
Catbert

Catbert | 18 listopada 2016 16:11:03

Tensor -, wlasnie dlatego trzeba zostawic dzieciom troche czasu na zycie poza szkola

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 18 listopada 2016 19:16:00
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

Catbert  oczywiście, że tak, ale zakazem zadawania nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Rozsądku tu trzeba. 

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
Catbert

Catbert | 18 listopada 2016 19:21:26

gra, popatrz, finlandia ma najwyzszy poziom edukacji w europie. dzieci nie maja zadan domowych, i w szkole spedzaja o wiele mniej czasu, niz polskie dzieci. jak sie chce, to sie moze. a finlandia nie wydaje na szkolnictwo nawet polowy tego, co my, jako procent GDP. czyli, i ekonomiczniej, i lepiej. czasem lepiej patrzec przed siebie niz za siebie.

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 18 listopada 2016 19:31:29
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

a wiesz o tym, że w w Skandynawii dziecko może w dowolnej chwili wyjść z klasy i na korytarzu ma stolik z kolorowanką, zabawkami itp? Nikt tego dziecka na korytarzu nie pilnuje, to co straciło podczas nieobecności nadrabia z rodzicem w domu. Sama to widziałam z 10 lat temu. U nas nie do pomyślenia, prawda? U mas dziecku, które chce wyjść do toalety trzeba zapewnić "konwojenta", bo gdyby coś się stało to do szkoły wkracza nawet prokurator. 
W szkole jest tak dużo patologii, że strach się bać.

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
Catbert

Catbert | 18 listopada 2016 20:05:53

ok, masz racje, gra, sa problemy
wszystkich problemow na raz nie rozwiazesz, i skoro pytanie bylo o zadania domowe, to mowie o zadaniach, wcale nie twierdze, ze zlikwidowanie zadan domowych magicznie usunie wszystkie inne problemy. 
dla mnie wylewanie dziecka w kapiela to zapominanie, ze do szkoly chodza dzieci, ze potrzebuja zabawy, i ze sie ucza przez zabawe. nawet kolorowanki moga byc uzyteczne w odpowiednim kontekscie. i moze, trzymajac kciuki jesli system nauczania zacznie sie dostosowywac do potrzeb dzieci i ich przyszlosci, zamiast odwrotnie, to takie kwestie stana sie oczywiste.

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 18 listopada 2016 20:27:01
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

OK! chciałam tylko zwrócić uwagę, że nie można przyrównywać się do innych państw, bo tam pracuje się w zupełnie innych warunkach, nie mam na myśli warunków lokalowych, ale prawnych. Co do zadań domowych, to też trzeba zachować umiar, ani za dużo ani zakazać.

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
kaziu_61

kaziu_61 | 20 listopada 2016 18:17:06

Catbert   Masz rację, niemniej większość wiedzy jest nadal aktualna, problem że system nie nadąża za zmianami i zaczynają wszystko od nowa - nowe programy, podręczniki, a i sami nauczyciele nie nadążają ze zmianami i dlatego te dzieci muszą nadrabiać materiał który powinien być na bieżąco przerobiony i przedyskutowany w szkole - nie w domu z rodziną. Wychowanie czy kultura oczywiście ! w domu, ale wiedza to w szkole - bo nikt w rodzinie nie ma wiedzy ukierunkowanej pod kątem szkoły, to rola nauczyciela Wystawiony język

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych... skomentuj
Catbert

Catbert | 17 listopada 2016 21:09:40

jestem za - ale warunkiem sa dobrzy nauczyciele

i tylko w podstawowce, liceum i wyzej moze miec zadania domowe

0 ładowanie danych... 4 ładowanie danych... skomentuj
elsie

elsie | 17 listopada 2016 21:19:45

no wlasnie, tak to jest rozwiazywane u Juli...Catbert nauczyciel ma wiecej pracy ale to z korzyscia!Catbert

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 17 listopada 2016 21:51:15
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

w podstawówce? masz 28 uczniów w pierwszej klasie, po I półroczu dzieci znają już wszystkie literki. Rozpoznają, ale czy wystarczy gdy na lekcji napiszą 2 linijki? Będą już miały wprawę w pisaniu? Czy wystarczy, jak uczeń przeczyta w klasie jedno zdanie (bo przecież każde dziecko musi też przeczytać), będzie umiał czytać?
Czy wystarczy jak na lekcji dowie się jak sprowadzać ułamki do wspólnego mianownika i już będzie umiał? 
Czy wystarczy dziecku pokazać jak się jeździ na rowerze i zaraz wsiądzie i pojedzie, bo przecież mu wytłumaczono? A może nawet pokazano?
Bingola poruszył temat-rzekę, to tylko malutki wycinek rzeczy, które w szkołach trzeba zmienić.

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 22:00:04

Z tym rowerem,idealny przyklad!

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 17 listopada 2016 22:02:03
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

:)

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
vera223

vera223 | 17 listopada 2016 22:37:00

Byłabym raczej za tym, zeby było to tylko w szkole ponadgimnazjalnej (czy teraz "ponadpodstawówkowej"Niezdecydowany), kiedy powinno się być już w miarę świadomym, co się chce robić i czego i ile trzeba się uczyć.
W podstawówce to zły pomysł.

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
Catbert

Catbert | 18 listopada 2016 00:40:01

Tak, rzeczywiście, @gra, idealny przykład z rowerem na coś, czego w szkole się nie nauczysz, ani nigdy, jeśli nie masz jako dziecko czasu na zabawe i na praktykę umiejętności, bo siedzisz nad zeszytem zadań :)

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 18 listopada 2016 10:50:59
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

od chyba z 10 lat technika w kl 4 to właśnie przygotowanie do otrzymania Karty Rowerowej, dzieci uczą się może nie samej jazdy, bo to już potrafią, ale budowy, wymiany koła, przepisów, pierwszej pomocy. Po mojej wsi wciąż biegają dzieciaki, jakoś mają czas i na piłkę, i na rower, i na inne zabawy.
Zakaz zadawania do domu to dla mnie przegięcie. W szkole w mojej wsi jest zakaz zadawania na sobotę/niedzielę, wiem od sąsiadek, które mają dzieci w tej szkole. Ale co ma zrobić historyczka, też moja sąsiadka, która ma 1 lekcję historii właśnie w piątek? Dzieci nie zaglądają do podręcznika w domu, bo przecież nic nie jest zadane. Po tygodniu co pamiętają z lekcji? Ale mają 2 lekcje religii w tygodniu! I zadania domowe z religii!!!!
To bardziej złożony problem, nie do ogarnięcia na tym forum.

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
okonek

okonek | 17 listopada 2016 21:12:38

tendencja chyba ogolnoeuropejska - w Hiszpanii rodzice sie stowarzyszaja, zeby lekcji na weekendy nie zadawac "deberes" (tu i tak dzieci czesto spedzaja czas w szkole od 9 do 18 z przerwa obiadowa przez 5 dni) - na pewno mialoby to swoj sens, ale nie w klasach gdzie na 40. dzieci przypada jeden nauczyciel - bo to jest niemozliwoscia.
zmniejszenie liczebnosci klas i nie oszukujmy sie podzial na podgrupy (bo wiedze przyswaja sie roznie) w trakcie lekcjii zupelnie spokojnie wystarczy, prac domowych zadawac nie trzeba.

0 ładowanie danych... 5 ładowanie danych... skomentuj

anonymous | 17 listopada 2016 21:13:13

Jeśli nauczyciel zaciekawi prowadzeniem zajęć dany przedmiot, to uczeń sam z siebie zacznie poszerzać wiedzę w tym zakresie i zadania domowe nie będą potrzebne. 

0 ładowanie danych... 7 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 17 listopada 2016 21:56:46
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

tomekloko w liceum może tak być, ale nie w podstawówce, w klasach młodszych. Dziecko ma samo poszukać sobie książki poszerzającej zainteresowania nie umiejąc jeszcze dobrze czytać? 

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj

anonymous | 17 listopada 2016 22:00:44

gra Dziecko w podstawówce zwykle już umie pisać i czytać. Wiadomo, samo z siebie w najmłodszych klasach nie będzie poszerzać wiedzy czytanej. Ale są czasy internetu, są filmiki naukowe, jest wiele możliwości. Poza tym zadań domowych w najmłodszych klasach to specjalnie nie ma. No chyba, że uczące lepiej pisać;)

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 17 listopada 2016 22:06:38
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

byłam u sąsiadki i jej syn, uczeń 4 klasy odrabiał zadanie domowe. W pewnym momencie podszedł do mamy i pokazując w książce "ł" zapytał co to za litera (jak on znalazł się w czwartek klasie?).
Właśnie o to chodzi, że inaczej trzeba traktować maluchy, inaczej starsze dzieci, a jeszcze inaczej stare konie. Nie można wszystkich wrzucić do worka pod tytułem: nie zadajemy zadań domowych.

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj

anonymous | 17 listopada 2016 22:09:04

gra Wiesz, to już wina po stronie rodziców leży. Jak rodzic widzi, że dziecko sobie z czymś nie radzi, to powinien usiąść z nim i popracować. Od tego są też wywiadówki, by nauczyciel nakreślił danemu rodzicowi, z czym dziecko ma większe problemy. 

0 ładowanie danych... 4 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 17 listopada 2016 22:15:04
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

o czym Ty piszesz? Gdybym teraz zapytała "czy wiesz co robi teraz twoje dziecko" to część rodziców nie wiedziałaby, czy jest w domu.
Są rodzice, którzy chcą mieć święty spokój, a nie zajmować się dzieckiem, są też tacy, którzy ciężko pracują wiążąc koniec z końcem i w domu brak im czasu i sił. Od uczenia jest szkoła, nie rodzic. Rodzic powinien tylko wychwycić problem i starać się mu zaradzić. Dopilnować, czy wszystko gra.  Na wywiadówki chodzą rodzice dzieci, które nie mają większych problemów, przynajmniej tak jest u mojej córki.

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj

anonymous | 17 listopada 2016 22:24:49

gra Nie zgadzam się. Rodzice są w równym (jak nie w większym stopniu) od uczenia, niż nauczyciele. Może nie wszystkich przedmiotów - ale jeśli dziecko ma z czymś problem, to mało który nauczyciel podejdzie do niego indywidualnie, tylko będzie gonił z tematem, zostawiając w tyle dzieci, które nie rozumieją. I tu jest właśnie rola rodziców. I nie pisz, że rodzice nie wiedzą, gdzie jest ich dziecko wczesnoszkolne... Bo piszemy o wczesnej podstawówce.

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
gra

gra | 17 listopada 2016 22:38:05
Komentuje Ekspert kategorii Pozostałe przedmioty I.

tomekloko - pięknie, że tak myślisz, tak powinno być, w końcu to moje dziecko, chcę dla niego jak najlepiej, ale rzeczywistość jest okrutna. Niestety, rodzice są różni. 
Kilka lat temu mieszkałam na dużym osiedlu, wieczorami dzieciaki wyprowadzał psy, a że wołały je po "imieniu" to wiedziałam co to za dzieci.Dzieci od 8 do 14 lat  wychodziły z pieskami po 22-giej, Spotykały się przy piaskownicy i wygłupiały co najmniej godzinę, O słownictwie już nie wspomnę, ale nie raz zamykałam okno.
Co do tematu pytania: trzeba by zróżnicować zadania domowe
- w klasach 1-3 (jako ćwiczenie pisania, czytania, liczenia, pamięci, 
- w klasach starszych można by się pokusić o zlikwidowanie części zadań, szczególnie z plastyki (dokończ rysunek), z techniki (zrób karmnik), ale nie z wypracowań, z czytania, czy utrwalania materiału z lekcji
- w liceach - n-l wskazuje co warto zrobić, poćwiczyć, nauczyć się, a uczeń decyduje - chce, czy nie
Ale nie można zakazywać odgórnie zadawania prac domowych.
Co do zadawania na weekend, to w wielu szkołach to już funkcjonuje.

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj

anonymous | 17 listopada 2016 22:41:43

Ja piszę o klasach najmłodszych, gdzie dziecko jeszcze nie wie, którą wiedzę powinno poszerzać (niezbędną do funkcjonowania). Dalej powinna to być kwestia wyboru (od 4-5 klasy).
Utrwalanie materiału z lekcji to akurat weryfikują sprawdziany i klasówki i wtedy się zazwyczaj dzieciaki uczą i powtarzają;)
Ja uważam, że w dalszych klasach zadania domowe nic nie dają - bo po co dziecko ma poszerzać wiedzę ze wszystkich przedmiotów? I tak nie będzie alfą i omegą. Niech poszerza to, co go interesuje. 

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
vera223

vera223 | 18 listopada 2016 19:58:09

@gra ale w większej ilości szkół na weekend zadaje się właśnie najwięcej, bo przecież jest więcej czasu na zrobienie...

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
elsie

elsie | 20 listopada 2016 18:55:33

no i to jest moim zdaniem blad, bo dziecko tez czlowiek i musi odpoczac...vera223 nie mowuac o tym ze moze tak i z rodzicami troche czasu spedzic...

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych... skomentuj

anonymous | 17 listopada 2016 21:18:42

Spora część i tak ich nie odrabia albo spisuje od kolegów. Moim zdaniem nauczyciele idą na łatwiznę. Lekcje są tak nudne, że połowa uczniów tego nie słucha. Zresztą na rozwój szkolnictwa, jak i na wszystko inne, też nie ma pieniędzy. 

0 ładowanie danych... 6 ładowanie danych... skomentuj
eien

eien | 17 listopada 2016 21:18:47

czy ja wiem? prace domowe powinny mieć za zadanie utrwalenie i poszerzenie materiału. jak nauczyć dziecko pisać bez zadawania wypracowań? jak przyswoi sobie matematykę, chemię, fizykę nie rozwiązując zadań? nauka wierszy na pamięć wpływa dobrze na sprawność umysłową. a co z nauką obcych słówek? w rezultacie zamiast prac domowych, które może rozwiązywać w domu z rodzicami, poświęcić im więcej czasu, zastanowienia, musiałoby ten czas spędzać w szkole. nikt m nie wmówi, że rozbieganego brzdąca, czy szalonego nastolatka ktokolwiek skłoni do samodzielnej nauki. nawet najlepszy nauczyciel.

0 ładowanie danych... 5 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:35:52

No chociaz Ty:)

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
eien

eien | 17 listopada 2016 21:51:28

collins01 według mnie zlikwidowanie zupełne prac domowych mija się z celem szkoły. oczywiście, niejeden nauczyciel przesadza z ilością zadanych prac i ma w głębokim poważaniu inne przedmioty. ale trzeba by się zająć nie jedną kasacją prac, a... no cóż. potrzeba cudu by nareperować cały system nauczania, kształcenia nauczycieli. bla bla bla. problem nie tkwi tylko w pracach. ilu młodych ludzi idzie na pedagogikę, bo nie dostało się gdzie indziej? gdzie tu nauczyciel z powołaniem i pasją?
kto z wypowiadających się nie miał zadawanych prac domowych? jakoś nie kojarzę, by to mi zrujnowało dzieciństwo...
itd., itp...

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:58:42

Dokladnie!
Ale wszystko to,powinno nalezec do dyrektora szkoly.Nabór,kontrola poziomu oraz...faktycznie,poskromienie ego lub zle ukierunkowanych ambicji...
Poza tym,reformy nie mozna zaczynac od wszelkiego wyrzucania,obcinania itd.bo jak widac,nikt nie ma nic do zaoferowania w zamian...

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
eien

eien | 17 listopada 2016 22:01:28

mogliśmy obserwować jak poziom nauczania po niedawnych reformach powolutku kierował się do rynsztoku... to wszystko może ładnie wyglądało na papierze, ale nigdzie indziej. i tak samo jest z tym pomysłem.

0 ładowanie danych... 2 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 22:14:41

Na czele z przedmiotami humanistycznymi gdzie geografii faktycznie nie ma a historia zostala zredukowana do poziomu uwlaczajacego ludzkim mozliwosciom.
I niech przyjdzie kolejny Giertych i zaproponuje swoje lektury...A w miedzyczacie nauka historii nie idzie w parze z nauka jezyka i natychmiastowy efekt jest taki ze dzieciaki nie maja pojecia o czym mowa gdy powiesz ze cos powstalo w 1790 lub w 1900.Jedna z kolezanek corki spytala ostatnio czy jej mama pamieta rozbiory....
To juz nawet na papierze nie wygląda...

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
tadzio

tadzio | 17 listopada 2016 21:18:57

Patrząc często na ubogi poziom wiedzy dzisiejszych dzieci i ich rodziców i którzy wszystko "zwalają" na szkolę i wykładowców , to te "pól etatu" to o wiele za mało dla nich...Niewyparzona gęba

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
mark3

mark3 | 17 listopada 2016 21:19:25

Szlak mnie trafia jak widzę córkę po 5-7 godzinach w szkole , następne 3 godziny spędza nad zadaniami domowymi , nie licząc czasu na czytanie lektur .
Mam porównanie , jej rówieśniczka chodzi do szkoły w Anglii , do szkoły zanosi jeden zeszyt i książkę . Zadanie domowe ma zadawane może raz na tydzień i zajmuje jej to najwyżej pół godzinki 

0 ładowanie danych... 6 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:44:56

A miales okazje porownac poziom?Nie?Z pewnoscia jednak bedziesz mial:)

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
kaziu_61

kaziu_61 | 17 listopada 2016 22:26:43

mark3   We Włoszech jest identycznie, a na przerwie tylko Piłka nożna, po lekcjach piłka i dalej piłka, potem zero lekcji, bo piłka nożna jako sport narodowy zajmuje im wolny czas, inaczej jest z poziomem nauczania, jak zachorujesz to nauczyciel do domu dojedzie i macie identyczne lekcje jak w szkole

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:23:08

Czcza gadanina ktora nic poza jałowym zametem,nie wnosi.
Nie ma takiej szkoly w ktorej wszyscy nauczyciele cieszyliby sie jednakowym szacunkiem.Nie ma takiej szkoly w ktorej wszyscy byliby zgodni co do metod nauczania.A eksperymentatorom wydaje sie ze jak sie cos[nie wazne na ogoł,co] zmieni to bedzie lepiej.Otoz nie bedzie,tym bardziej ze jedyna zgodnosc panuje zapewne w ochocie do egzekwowania koncowego efektu nauczania:))
Moim zdaniem nalezy sie skupic na przywroceniu rygoru w szkole oraz natychmiastowym odstapieniu od wywracania wszystkiego do gory nogami,kazdego niemal roku.Tym bardziej ze stanowisko min od edukacji,z jakichs przyczyn,jak magnes przyciaga co kadencja,coraz wiekszych idiotow.
I w tym swietle wydaje sie ze najzupelniej wystarczy by co niektorzy bezmyslni nauczyciele nie obciazali dzieci zadaniami na weekend czy wszelkie swieta.Jako ze swiąt mamy coraz wiecej,powinno wystarczyc...
Nie oczekuje bowiem odpowiedzi na sto razy wazniejsze pytanie,jak nauczyciel ma zrealizowac program.To sie jeszcze nie zdarzylo i zapewne nie zdarzy sie dzis:))

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
okonek

okonek | 17 listopada 2016 21:27:09

moze nie jak zrealizowac program, ale jaki?
fakt od czasu jak ministerstwo otrzymalo "edukacje narodowa" w nazwie to nie tylko idioci, ale i oszolomy tam sie pchaja drzwiami i oknami.

0 ładowanie danych... 3 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 21:43:20

W tym zapanowal juz taki chaos ze nikt juz chyba nie pamieta do jakiego modelowego wzorca,moznaby sie odniesc.
Jedyne co teraz obowiazuje to zamiana wiedzy na nauke tzw.prezentacji i prace w zespole.
Efekty poznalem na kusie first aid w Anglii gdzie zespolowosc objawiala sie min. w cudownie odkrywczych zlotych myslach jak np.bandaz musi byc czysty a ewentualne podnoszenie ciala musi byc w zgodzie z health and safety:))
Zaraz przypomniala mi sie anegdotka z podstawowki.Na geografii,pani pyta,jakie jest znaczenie gosp. Baltyku dla Polski.Odpowiada uczen ktory sie najwczesniej zglosil:znaczenie Baltyku dla Polski jest OGROMNE!....
Obym byl zlym prorokiem...

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
kaziu_61

kaziu_61 | 17 listopada 2016 22:42:42

collins01   We włoskim podręczniku od historii dla V klasy to jako Polska byliśmy jako dodatkowa republika w ZSRR na mapie - lata 80, tyle naszych rządów także tam jeździło ale żaden nie pomyślał by to zmienić, nastały czasy strajków i zmienili że Polska była na łańcuchu ZSRR, jak jest obecnie to nie wiem. Pracując tam zawsze mi mówiono ty polako rusia - no jak można być trochę tu i trochę tam, dlatego poprosiłem o książkę od tej historii i atlas, ale poziom strasznie zaniżony w porównaniu do mojego jak na dziecko

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
collins01

collins01 | 17 listopada 2016 22:48:47

I dobrze o tym wiedziec i pamietac,do czego niektore"reformy"prowadzą...

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych... skomentuj
więcej odpowiedzi
1 2 z 2

Koszulki pytamy.pl

Podobne pytania

Najaktywniejsi dziś

  1. 1 203,4 pkt elsieelsie
  2. 2 65,0 pkt ptakwodnyptakwodny
  3. 3 60,8 pkt ata-ataata-ata
  4. 4 56,3 pkt collins01collins01
  5. 5 51,0 pkt tadziotadzio
więcej rankingów

Eksperci w kategorii:

arinkao gra
Zgłoś błąd