Jak zostanie rodzicem zmieniłoby Twoje życie na dzien dzisiejszy?
jak w pytaniu...
Odpowiedzi
W dużym stopniu,mam ambitne plany na przyszłośc typu studia,wyjazd za granice,własny biznes,więc napewno by dziecko w tak młodym wieku "zepsuło" by mi plany na przyszłośc i nie umożliwiło by mi pełnej opieki nad nim jako Ojciec,gdyż wcale w obecnym momencie nikt nie jest przygotowany na takie wyzwanie emocjonalnie.Przygotowanie fizyczne u chłopaków następuję w wieku od 12 do 15 roku życia,a przygotowanie w pełni emocjonalne nastepuję około 21 roku życia.
Patrzysz dla dziecka w drodze, czy tak na przyszłość testujesz-sondujesz? Jak ktoś kocha kogoś, to kocha też wspólne dzieci. Co prawda niektórzy sprawiają wrażenie, jakby mieli dzieci po to, by móc kimś rządzić, bo inaczej nie mieliby się na kim wyżywać. Wtedy takim dzieciom współczuję.
"Jak zostanie rodzicem" Przykre!
bardzo dobre pytanie. szczerze przyznam, że diametralnie. oznaczałoby to rezygnację z dalszych planów, podróży i przeniesienie działalności firmy jak najbliżej dziecka/rodziny. nie byłoby to jednak dla mnie problemem, gdyż marzę o dziecku. prędzej czy później. lecz na dzień dzisiejszy nie grozi :]
Napisałaś to mocno owijając w bawełnę, a prościej byłoby napisać np: - Czy byłbyś na dziś gotowy związać się z n-letnią kobietą, noszącą już w swym łonie nowe życie? O ile, oczywiście, moderzy tego nie zakwalifikowaliby jako krypto-anons matrymonialny, ale czemu mieliby to robić, skoro rola kobiet jest nieporównanie trudniejsza od męskich? Ja kobiety nosiłbym na rękach.
O, to by zmieniło nie tylko moje życie, ale i mnie. Bardzo,
bardzo mocno. To by było prawdopodobnie największe wyzwanie w moim
życiu, przede wszystkim dla mojej psychiki.
No i okazałoby się, czy mam rację, mówiąc, że byłbym złym ojcem
:D
Na szczęście dla mnie, mojej rodziny i szkoły nie planuję
dzieci.
Obecnie? Zmieniłoby się dosłownie wszystko.
A że tę zmianę musiałoby poprzedzić jeszcze kilka innych, myślę, że
byłabym bardzo szczęśliwą kobietą. Potencjalnie.
Camelord... Wiesz dzieci nie trzeba planowac,by je miec xD :D
Oczywiście, że tak.
Musiałbym zatroszczyć się o dziecko, czyli tak samo o żonę, jednym słowem o rodzinę.
Zmieniłbym swoje podejście do niektórych spraw i byłbym szczęśliwym ojcem ;D
Diametralnie zmieniłoby to moje życie...
Pewnie wspólne zamieszkanie nastąpiłoby znacznie wcześniej, niż
ktokolwiek by pomyślał. Myślę, że ślub też. Kurczę, nie byłoby to
takie złe. :) ;)
Bardzo by zmieniło. Nie planuje na razie zostać ojcem, bo to poważna decyzja. Nie czuję się na nią gotowy. Nie tyle psychicznie, bo obowiązkom rodzicielskim raczej bym podołał, ale są jeszcze inne kwestie, bardziej przyziemne, jak choćby praca zapewniająca godziwy byt rodzinie. Dom mam swój więc z mieszkaniem by nie było problemu. No i zony nie mam jeszcze, a w swej mentalności nie wyobrażam sobie mieć dziecka i być w związku na "kocią łapę".
Na pewno by zmieniło, i to bardzo. A jak? Nie wiem, bo nie jestem jeszcze w takiej sytuacji.
na najgorsze, czułabym że zmarnowałam życie
Na pewno świat zawaliłby mi się na głowę.
Nie wyobrażam sobie tego.
wszystkie te odpowiedzi są na zasadzie "tak mi sie wydaje" nic sie nie zmienia. im wcześniej tym lepiej. młody człowiek sam nie wie czego chce, można mu wcisnąć kazdy kit. nawet dziecko. rodzicielstwo, itd itp. nawet nie zauważy jak to po nim spłynie. fakt że nie odczuje tego odpowiednio, nie będzie sie tym w pełni cieszył (to jedyny minus) poza tym jednym "drobiazgiem" to nic nie zmienia. wiem, bo 20 lat temu tak miałem. niczego nie załuje.
Jestem studentką więc moje życie zmieniłoby się nie do poznania, sama nie wiem czy na gorsze. Dziecko jest szczęściem tylko zależy w jakim wieku. Mam 21 lat i najpierw chciałabym skończyć studia ale gdyby się pojawiło dziecko to na pewno moje życie wyglądałoby inaczej ale wiedząc że to moje dziecko na pewno bym je kochała i miałoby wszystko czego potrzebuje.
Nie mówi się "dzień dzisiejszy". Wczoraj, dzisiaj, jutro.
Całkowicie. Nie jestem gotowa na takie szaleństwo ;p








