Czy spełniłeś swoje marzenia z dzieciństwa?
A może jesteś w trakcie ich realizacji?
Dyskusja
Moim marzeniem były podróże. Chciałam zwiedzić cały świat, czytałam mnóstwo książek podróżniczych. dziś staram się każde dodatkowe pieniądze przeznaczać właśnie na podróżowanie. Jeszcze sporo przede mną, zanim zwiedzę cały świat (chyba, że wygram pieniądze). Jednak ciągle czuję, że to marzenie realizuję:)
Będąc dzieckiem sporo rzeczy o których marzyłem nie mogłem dostać- w domu się nie przelewało. Teraz kupuje sobie to na co w danej chwili mam ochotę.
Jestem w trakcie ich realizacji. Parę już się spełniło, ale najważniejsze jeszcze przede mną:)
Chyba nie, nie zanosi się też na to. Zmieniły się marzenia, priorytety...
jestem w trakcie realizacji:)
Moim wciąż niezrealizowanym marzeniem z dzieciństwa jest:
absolutny brak styczności z ryczącą zwierzyną, oraz ubraniami,
które capią łaciatym zadem tej rogacizny, że aż mi nos wykręca :/
aa Feee!!!
..jak widać nie jestem zbyt wymagający, pocieszam się tym, że
akurat to marzenie kiedyś spełni się na 100% :]
Część tak, część przestała mieć znaczenie, a część została przewartościowana. Normalny proces.
Część została spełniona, większość zmeniła się, ale realizacja tych nowych marzeń jest w toku...
Jestem w trakcie dzieciństwa.
Nie, ani jedno. Można powiedzieć, że wszystko idzie w przeciwnym kierunku.
Marzenia się spełniają, tylko czasami zapominamy o nich i gdy
zaczynają się realizować najczęściej dla nas są już nieistotne.
Więc patrząc tak obiektywnie na moje marzenia- wszystkie niemal się
spełniły, w mniejszym lub większym stopniu. Nawet to o byciu
księżniczką- dawno temu, jeden jedyny raz mój tata powiedział do
mnie 'moja mała księżniczka'- tymi słowami sprawił, że na prawdę
się tak poczułam. Niby jedna chwila a tak dla mnie ważna, spełnione
marzenie i duma w oczach taty...
tylko księcia jakoś jeszcze brak :)
Podobają mi się Wasze wypowiedzi. Wg mnie marzenia są bagażem duszy na ziemską drogę życia. Ale tak jak napisaliście, potrafią się one zmieniać (wraz z dojrzewaniem dusz) i nikt pewnie tego zjawiska nie żałuje.
Jeśli mi uwierzycie to powiem Wam, że wszyscy realizują swe marzenia, choć oczywiście bywają one mocno zróżnicowane i nie wszystkie są obliczone na jedno wcielenie.
Ja choć skromniej żyję od większości z Was, i choć miałem tak okropne życie, że niewielu chciałoby się ze mną nań zamienić, już zrealizowałem więcej swych marzeń, niż w dzieciństwie marzyłem, a marzenia zawsze miałem niezwykłe i największe, i prawie żadne szanse na ich spełnienie.
Pozostało mi jeszcze jedno główne marzenie do zrealizowania. Chciałbym w nim uczynić globalny, ekologiczno-socjalistyczny, z niewielką ilością spokojnej pracy dla wszystkich ludzi, Raj na Ziemi dla wszystkich, ludzi i stworzeń. Nie umiem nie wierzyć w spełnienie się moich marzeń.
Na całe szczęście nie, bo jak byłam mała to chciałam zostać nauczycielką matematyki :D
A to dlatego, że bardzo lubię matmę i wiem, że większość dzieci ma z tym problem, a ja oprócz tego, że umiałam matmę to umiałam też ją innym wytłumaczyć, a poza tym lubię pomagać innym. I zawsze w szkole wszystkim pomagałam za czekoladę ;) Potem nawet o mało się to nie spełniło, bo dostałam się na wymarzone studia - matematyka stosowana na AGH, ale na szczęście jakoś tak poszłam na ekonomię. Ale na pierwszym roku dawałam korki z matmy i tak sobie dorabiałam, na drugim już z tego zrezygnowałam i założyłam swoją pierwszą firmę, na trzecim roku rozszerzyłam działalność o nową branżę i już w tym momencie moja firma przynosi zyski większe niż pensja nauczycielki, a i tak wiem, że pomagam ludziom, więc paradoksalnie cieszę się, że moje marzenia z dzieciństwa się nie spełniły :)
nigdy nikomu o tym nie mowilam, ale odkad pamietam, zawsze
marzylam zeby ojciec byl zdrowy, sama nie moglam sprawic zeby to
marzenie sie spelnilo, ale zdrowie jak na razie dopisuje, wiec
uwazam to marzenie za spelnione .
Wiecej marzen nie pamietam ...
Moje marzenia były nierealne. Zawsze chciałam wejść do telewizora i spotkać bohaterów takich, jak X-meni (raz nawet miałam baaaardzo realny sen - mój telewizor stał się portalem do świata, w którym żyją X-meni, ale po chwili znowu stał się zwykłym telewizorem D:). :] Innych marzeń nie miałam, gdy byłam młodsza. Teraz mam marzenia, któr da się spełnić - chcę zostać adwokatem, a później wyruszyć w świat z moją przyjaciółką. :D I jest jeszcze jedno marzenie dotyczące wyżej wymienionej osóbki... ale to zbyt osobiste, żeby "mówić" o tym tutaj. ^^
Ja od kiedy zaczęłam chodzić do szkoły, zawsze chciałam zostać kimś związanym z biologią / medycyną. Jak na razie mi się to udaje :) Więcej marzeń nie pamiętam..
część tak...część jest dokładnie tak jak to wyobrażałam sobie...tak to jest jak się gada z siłami wyższymi
zapomnialam o swoich marzeniach jak związałam się z osobą, która póżniej mnie oszukała i zdradziła, teraz zaczynam je spełniać i wiem już napewno nie warto z nich rezygnować.
Moje marzenie z dzieciństwa to zostać "skleparką" - właśnie tak wtedy nazywałam ten zawód. Moje marzenia co do zawodu zmieniały się praktycznia z dnia na dzień: począwszy od "skleparki" na zostaniu prezydentem Polski skończywszy. Miło sobie powspominać te chwile. Na obecny okres wcale nie marzę o byciu "skleparką" czy prezydentem, lecz o byciu kimś innym - kimś, kogo prawie nikt w tym marzeniu nie wspiera, a wręcz przeciwnie: zakazuje... Marzenie to pozostawię dla siebie. A inne, które są małe i to właśnie one sprawiają, że się uśmiecham, realizuje każdego dnia! ;)



















