Czy potrafilibyście zakochać się w kimś kogo nigdy nie widzieliście?
Nawet zdjęcia, tylko rozmowa tekstowa, np. przez gg.
Zastanawiam się czy przy wyborze partnera można w ogóle nie
kierować się wyglądem. Interesująca może się też okazać ewentualna
różnica między płciami w tej materii.
Ciekawym przypadkiem są osoby ślepe, które chyba się jednak jakoś
zakochują. Czy muszą w tym celu dotknąć twarzy drugiej osoby żeby
ją sobie wyobrazić? Może wystarczy rozmowa + tembr głosu?
Wszelkie przemyślenia w temacie lub obok mile widziane :)
Sondaż
Dyskusja
Tak. Z osobistych doświadczeń pamiętam jedną taką sytuację.
Dawno dawno temu (za siedmioma...) nałogowo siedziałem na www.opowiadania.pl
I była tam taka "Czarodziejka". Jej opowiadania były świetne,
trafiały do mnie całkowicie. Pisaliśmy ze sobą (ale na stopie
koleżeńskiej) maile itd. Nawet napisałem wtedy dla niej coś na
kształt opowiadania inspirowanego jej osobą.
Miałem dość dokładne wyobrażenie tego jak mogła wyglądać, chociaż
nigdy nie podała choćby najmniejszego detalu o swojej aparycji.
Słuchałem piosenki Portishead - Only You i wyobraźnia podpowiadała
mi cały obraz, że oto Ona stoi na zadymionej scenie i z zamkniętymi
oczami śpiewa tą piosenkę. Właściwie byłem zakochany.
Potem ona dostała propozycję wydania własnej książki, usunęła konto
z portalu i wszystko się skończyło :-/
Chyba tak. Niewykluczone, że "real" zweryfikowałby później to uczucie... Trudno też zresztą zdefiniować samo pojęcie "zakochania się" - u poszczególnych osób może ono mieć różny odcień znaczeniowy...
Nie wiem do końca, ale być może zakochałbym się.
Tak,tylko że musiałbym być z tą osobą.Bez znaczenia czy byłbym ślepy,niedowidzący czy tylko z zawiązanymi oczami, chciałbym poczuć jak mówi,smieje się,pachnie i jak wyraża emocje.Przez internet tylko można sie kimś zainteresować ale napewno w moim przypadku nic więcej.
W czasach, kiedy jeszcze nie było internetu, czyli dla
niektórych z Was epoka kamienia łupanego, nawiązałam pewną
znajomość drogą korespondencyjną. Nigdy wcześniej nie spotkałam,
nie widziałam osoby, z którą piszę, a jednak... Założenie było
takie, że nie spotkam mojego listowego znajomego, ale serce nie
sługa. Nikt nigdy nie rozumiał mnie tak jak on, każdy list był
niespodzianką, prawdziwym świętem. Po pewnym czasie doszło do
pierwszej rozmowy przez telefon, co tylko utwierdziło mnie w
przekonaniu, że to ktoś na kogo czekałam. Zakochałam się zanim
pierwszy raz spojrzeliśmy na siebie.
Czyli można się zakochać nie widząc obiektu swoich uczuć. Czasem to
miłość na całe życie, a czasem mija, jak pory roku, jak katar. Ale
nawet dla samych wspomnień- warto:)
nie wiem czy bym potrafiła, bo jeszcze mi sie cos takiego nie
przytrafiło .
Tak potrafiłbym, a w zasadzie "jestem po takich przejściach" , pytanie które stawiam sobie odnośnie tych uczuć to : czy to miłość czy zauroczenie.
Nie, myślę, że nie potrafiłabym. Nawet nie chodzi o wygląd tej osoby w sensie "jak facet jest przystojny, to ok, a jak nie, to do widzenia". Po prostu przez samą rozmowę, gdy nie widzę twarzy rozmówcy, nie potrafię wyczuć, czy mówi on szczerze, czy tylko czaruje, a naprawdę ma mnie gdzieś. Jednak mimika twarzy, gesty mogą dużo powiedzieć o człowieku i jego zamiarach. Jako osoba rozsądna podchodzę sceptycznie do "podrywów" przez czat czy gadu-gadu i raczej nie zdarzyłaby mi się sytuacja, żebym zakochała się w kimś nie będąc pewną jego zamiarów.
Chciałem pozdrowić Gosię, z którą się kochamy właśnie przez pytamy.pl nie widząc jej zdjęcia ;)
Napewno nie. Dlaczego? Bo nie mam pewności z kim pisze, osobą podającą się za 16 latka może byc stara babcia w wieku 60 lat. No i jeszcze odległośc odgrywa ważną role...Jak można byc zakochanym w kimś kogo się nigdy nie widziało na własne oczy...Nie rozumie tego...
Zakochałam się w mężu przez telefon. To troszkę inna sytuacja,
bo widziałam go wcześniej, ale nic do niego nie czułam, a uczucie
narodziło się właśnie w trakcie tych rozmów. Opisywałam to już
wiele razy, dlatego nie będę się powtarzać.
Uważam, że zakochanie w taki sposób, jak opisuje Lord, jest
możliwe. Serce nie sługa i nie pomoże tu nawet najbardziej zdrowy
rozsądek. Jeżeli dwoje ludzi dobrze się rozumie, z przyjemnością
spędza ze sobą czas i jak to się mówi 'nadają na tych samych
falach' to nie ma takiej siły, by czegoś do siebie nie poczuli.
Przykład: @Aneta i @Smoker. W trakcie częstych rozmów, szybko
wychodzą nieścisłości, można wyczuć, czy ktoś kłamie, czy ściemnia.
Nawet na gg ;] Nie ma ludzi nieomylnych, jeśli ktoś nas oszukuje,
prędzej czy później złapiemy go na czymś, co otworzy nam oczy.
Jeśli chodzi o mnie, to odpowiedź brzmi: tak. Mogłabym zakochać się
w ten sposób. Dla mnie nie liczy się wygląd, tylko wnętrze, to co
dana osoba sobą reprezentuje w trakcie zwykłej rozmowy. Jeżeli ten
ktoś miałby takie same poglądy jak ja, jeżeli rozumiałby mnie
doskonale, to na pewno mogłabym się w nim zakochać. Ale podkreślam,
to musiałby być ktoś wyjątkowy, nie pierwszy lepszy mężczyzna. Póki
co, nikogo takiego nie spotkałam, nigdy tak się nie zakochałam i
mam nadzieję, że nigdy nie spotkam i nie zakocham się.
mogłabym, doświadczyłam tego w gimnazjum, jednak taka forma "bycia ze sobą na odległość" sie nudzi(zwłaszcza w tak młodym wieku), ale znajomość trwa do dziś - wesoło to wspominamy...
Tak, była to miłość platoniczna. Jak skończyło się korespondowanie to nawet się popłakałam..
Coś jeszcze mi się przypomniało. O człowieku nie świadczą tylko jego słowa, ale i uczynki. DLatego myślę, że zauroczyć się - tak, ale zakochać w ten sposób bym nie potrafiła.
Kiedyś rozmawiałam na czacie z pewnym chłopakiem i urzekł mnie swoją osobowością :) Ale to chyba było zauroczenie. Nigdy się nie spotkaliśmy, rozmowy się skończyły i o nim zapomniałam...
Prawdopodobnie tak, wręcz napewno - przecież możliwe jest oszukanie własnego mózgu.
Mówimy tylko o miłości mężczyzna-kobieta (w sensie związku),
prawda? Bo kochać można na wiele innych sposobów i wtedy wygląd
jest jeszcze mniej istotny, to chyba jasne.
Osoby niewidome myślę, że nie mają u siebie wykształconej zdolności
oceny świata ze względu na piękny wygląd, bo on dla nich nie
istnieje. I dlatego zakochanie się przebiega w 100% niezależnie od
wyglądu. A dotykanie twarzy to raczej byłaby forma wyrażania
bliskości, czułości, a nie chęć poznania wyglądu. Bo czy palcami da
się ocenić twarz - ładna/brzydka? To inny zmysł, a więc i inna
ocena.
A przypadki osób widzących, czyli większości z nas? Nie potrafię
odpowiedzieć. Wiem tylko tyle, że ja nie przeżyłam zakochania bez
zobaczenia kogoś, ale czy jest to możliwe, boję się osądzać.
W ankiecie zaznaczyłam odpowiedź TAK, żeby nie zamykać drogi
miłości w moim życiu.
Może mogłabym jedynie zauroczyć się tą osobą,ale musiałabym go spotkać, bliżej poznać i mieć troche czasu by stwierdzić czy go kocham.
przez rozmowę w necie da się poznać jaka jest naprawdę ta osoba,
jak postępuje ? raczej nie!
ktoś może tak fajnie gadać i w ogóle, a mieć cechy, które nam się
nie podobają. do tego nie się jak ta osoba się zachowuje na co
dzień , czy ma jakieś wady, tylko przez paplanie :|



















