15 

Co zrobić mając nowotwór? mówić nie mówić?  RSS tego pytania  chcesz subskrybować pytanie?  chcesz dodać do ulubionych? Pytanie zamknięte przez autora

Evelyn pytanie napisane przez Evelyn ,7 lutego 2010 20:17:25

Mam poważny problem i proszę o radę... Jakiś czas temu byłam u lekarza z powodu nagłych wymiotów, omdleń i takich tak. Były badania i wyniki. Wszystko nawet tak dosyć sprawnie. Niestety nie było to przemęczenie ani ciąża... dowiedziałam się, że mam raka, przełyku. Byłam załamana, ale podbno nie było tak żle więc dostałam tylko leki regularne wizyty i odpowiednią diete. miałam się zgłosić do lekarza rozinnego, który niby ma obserwować jak sobie radze itd. i teraz moje pyt. moze to być inny lekarz do ktorego moge sie zglosic? Mam 19lat, szkoła, matura w tym roku a nikomu o tym nie powiedziałam. Jest coraz gorzej, moja matka strasznie choruje nie można jej denerwować a wiem, że jeśli pójdę do lekarza rodzinnego gdzie w mojej miejscowości wszyscy się znają to zaraz całe miasto bedzie o mnie gadać w szkole, na podwórzu w rodzinie. I co mam robić? Ukrywać, żeby żyć normalnie i nie pogarszać stanu matki? Czy mimo wszystko przygotowywać rodzine na najgorsze? tym bardziej, ze mam pierwsze przerzuty?

Pomocy... a jeśli tak to jak mam im wszystkim o tym powiedzieć? Bo jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić.



Odpowiedzi

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

W takich momentach przejawia się mój cynizm, wybacz, ale nie wierzę w tę historię, jednakże, powiadają, iż lepsza jest gorzka prawda, niż słodkie kłamstwo.

Enki86 napisane przez Enki86 , 7 lutego 2010 20:26:09

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

no właśnie nawet jak powiem to kto w to uwierzy? skoro sama długo nie mgłam tego zakodować w głowie bo wiem, że to wszystko jast takie jakieś banalne. jak z filmu wręcz...

Evelyn napisane przez Evelyn , 7 lutego 2010 20:37:46

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Bliscy pewnie uwierzą.

Enki86 napisane przez Enki86 , 7 lutego 2010 20:42:07

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

bliscy... tak matka, którą mogę tym zabić i 13letnia siostra, która raczej togo wszystkiego nie zrozumie. warto? a może jednak uda mi się to przezwyciezyc przeciez narazie jakos sobie radze

Evelyn napisane przez Evelyn , 7 lutego 2010 20:54:33

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Bliscy to też przyjaciele.

Enki86 napisane przez Enki86 , 7 lutego 2010 20:57:43

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Moim zdaniem powinnaś im powiedzieć o swojej chorobie, Twoja rodzina ufa Ci i nie powinnaś ich oszukiwać, co do lekarza to chyba bez znaczenia do którego pójdziesz; Wierzę że uda Ci się pokonać chorobę i wyjdziesz z tego, trzymaj się:)

Niuniek napisane przez niuniek , 7 lutego 2010 21:12:42

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Jeśli jest prawdą to, co piszesz, powinnaś robić to, co każą lekarze. Mama powinna o wszystkim wiedzieć już dawno, kiedy wyniki nie były tak bardzo złe. Możesz ją łagodnie uświadomić, że wszystko jest pod kontrolą. Rak to nie wyrok. Nie przesadzaj z tymi lekarzami. Przecież każdy ma prawo iść do lekarza rodzinnego i nikomu nikt nie będzie mówił o Twoich dolegliwościach, jeśli Ty nikomu nie powiesz. Lekarz rodzinny powinien skierować Cię do specjalistów.

Ajumiko napisane przez Ajumiko , 7 lutego 2010 21:19:24

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Czy dobrze Cię zrozumiałam: Zastanawiasz się, czy w ogóle podjąć leczenie, bo bliscy mogliby sie o tym dowiedzieć? Masz raka z przerzutami i boisz się zająć własnym leczeniem, bo to mogłoby zabić Twoją mamę i zmartwić siostrę? Tak patrząc na sprawę z daleka, to osobą najbardziej zagrożoną jesteś Ty. Czy sądzisz, że zaleczysz sprawę ot tak, samo przejdzie, łykniesz tabletki i zapomnisz? Czy uważasz, że Twoja mama chciałaby, abyś ją chroniła kosztem Twojego zycia i zdrowia? Jak się poczuje, kiedy się o tym dowie? (a dowie się, nie łudź się) Jak sie poczuje, kiedy dowie się, że zaniedbałaś sprawę tylko po to, żeby jej nie niepokoić?

Jeżeli jednak nie będziesz chciała sie podzielić tą informacją z bliskimi, to nie powinna ona wyjść poza Twoim udziałem poza drzwi gabinetu lekarskiego. Ludzie mogą zauwazyć, że bywasz u lekarza, nikt jednak nie powinien znać przyczyny. Czy lekarz na prawdę tak lekceważy sobie obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej, do którego jest prawnie zobowiązany?

A może Enki ma niestety rację i to jakiś makabryczny żart? Leczenie raka tabletkami - czy to nie wymyślona historia?

Kinga napisane przez Kinga , 7 lutego 2010 21:23:36

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Droga Kingo istnieje cos takiego jak farmakoterapia nowotworowa - "Polega na tym, że chory przyjmuje leki w domu i tylko raz w miesiącu pojawia się w szpitalu na specjalistyczne badania kontrolne. Na co dzień jest pod opieką lekarza pierwszego kontaktu". I to nie jest tak, że ja się nie lecze. Owszem jest tragicznie, ale czuje się lepiej i mam nadzieje, że z tego wyjdę. A mój lekarz pierwszego kontaktu to przyjaciel rodziny i wiem, że nie dotrzyma tajemmnicy, i dlatego pytam czy moge isc do jakiegos innego lekarza bo nie znam sie na tym wszystkim

Evelyn napisane przez Evelyn , 7 lutego 2010 21:35:02

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Przykro mi z tego powodu.Sam nie wiem co bym zrobił,a Twoja mama na co choruję ? Może jednak coś zaradzi.Posłuchaj raka przezwyciężysz jedynie psychiką,więc nie wiem co by było lepsze,czy załamanie psychiczne,że załamałaś mame,czy trwanie w tajemnicy.Mama szybciej czy później i tak się dowie.Naprawde chciałbym Ci w jakikolwiek sposób pomóc,ale nie wiem jak,bo każde wyjścia działają pozytywnie i negatywnie.Jedyne co mógłym Ci polecic w obecnej chwili,to wizyta u psychologa,on jest specjalistą w tym kierunku,więc on Cię nastawi psychicznie i powie Ci co masz dalej robic.Pozdrawiam Cię i życzę Ci przetrwania.
Pamiętaj :Nastawienie psychiczne jest w tym momencie najważniejsze,walcz do końca nie poddawaj się ku niczemu.POWODZENIA !!!

User-default napisane przez patryk7 , 7 lutego 2010 22:16:35

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Jeśli tak to przepraszam, zdarzało mi się w tym serwisie szczerze przejąć czyjąś historią a potem okazywało się, że to tylko czyjś "eksperyment myślowy" - źle się stało, że stałaś się ofiarą mojej nadmiernej podejrzliwości.

Wybór lekarza pierwszego kontaktu nie jest obowiązujący, u nas w przychodni w ogóle nie ma czegoś takiego - mają to inaczej zorganizowane. Jeżeli chciałabyś zmienić na stałe - myślę, że nie dałoby sie tego zrobić bez wiedzy "przyjaciela rodziny". Zawsze możesz pójść do innej przychodni i poprosić, żeby tamtejszy lekarz Cię przyjął - masz do tego prawo, ale na dłuższą metę może to być niewygodne. Być może możesz jeździć do przychodni przyszpitalnej - tjacy lekarze tam przyjmują? Możesz próbować porozmawiać z tym Twoim lekarzem i poprosić go o dyskrecję, zanim wyjawisz problem - może zrozumie Twoje przesłanki i nie zechce denerwować Twojej mamy, jeśli naprawdę tego chcesz. Każde z tych rozwiązań może być dobre na krótką metę, ale z czasem będziesz brnąć coraz głębiej i ukrywanie prawdy może kosztować Cię coraz więcej wysiłku. A sił życiowych potrzebujesz najbardziej na walkę z chorobą. A co będzie, jeżeli będziesz musiała zrobić badania w szpitalu i położyć się na kilka dni? A jeśli ktoś znajdzie Twoje leki? A jeśli Twoje zachowanie wyda się mamie podejrzane i odkryje, że ją okłamujesz? Czy chciałabyś, aby ktoś bliski chronił przed złą prawdą w ten sposób Ciebie? Trudno coś doradzić w sytuacji, której się nie zna, może jest w Twoim otoczeniu ktoś, komu możesz zaufać?

W każdym razie, życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia, oby wszystko sie powiodło.

Kinga napisane przez Kinga , 7 lutego 2010 22:29:33

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Wiesz, wydaje mi się, że powinnaś powiedzieć i walczyć! Wierzę, że nie jest łatwo. Ale rodzina powinna Ci pomóc, wesprzeć. Nie rezygnuj, rak nie jest wyrokiem.

U mojej babci zdiagnozowano raka. Tzn zrobił to lekarz rodzinny, bo do żadnego innego nie zgodziła się pójść. Wszelakie wyniki, duże dawki morfiny, wszytko było fatalne. Rokowania były fatalne, stan babci nie pozwalał na cokolwiek. Nie wiem co się stało, ale choroba jakby się cofnęła... Lekarz sam nie mógł uwierzyć... Babcia normalnie chodzi (a nie mogła się z łóżka podnieść), morfina jest niepotrzebna.
Tobie również tego życzę. :)

Kobietka napisane przez kobietka , 7 lutego 2010 22:44:35

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Już wiem !,Nie mów rodzicą,powiedz to najbliższym osobą po rodzicach one Ci wtedy postaraja się pomóc,a znając obecny stan Twojej mamy nie będą chcieli go pogarszac,może naprawde warto im o tym powiedziec,bo samemu trwac w tajemnicy nie ma sensu naprawde nie ma.Nie możesz sama dźwigac tego potężnego krzyża,chociaż w kilku procentach oni odciążą Cię z tej sytuacji.Nie przejmuj się o tym,że będziesz "sławna" Każdemu mogło się to przytrafic,nie patrz na ludzi,w tym momencie zrób się egoistką patrz aby na siebie,rób wszystko żeby przetrwac nie ważne jakim kosztem.Masz raka ? Masz a innym Hoooj do tego,to nie ich sprawa i nie powinni się wtrącac.Najważniejsza jesteś Ty i Twoje zdrowie,nie przejmuj się ludzmi naprawde.Ale sądzę,że powinnaś się wybrac do psychologa,by się komuś zrzec,żeby zrzucic ten ciężar z siebie,on jest wyspecjalizowany w tym kierunku,więc on Ci dokłądnie powie co masz robic w tym kierunku naprawdę :)

User-default napisane przez patryk7 , 7 lutego 2010 22:48:05

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Dobra wy wszyscy mówicie,że ma powiedziec mamie o tym.Ale czy wy widzicie,że jej mamie tez nie jest łatwo.Jej mama jest ciężko chora,nie wolno jej denerwowac.Więc wyobrażacie sobie to.Mamo posłuchaj mam raka złośliwego,mam pierwsze przerzuty.Co wy myślicie że mama zaraguję tak : a tak córeczko przykro mi nie przejmuj się ? Tak ??!! Jej było ciężko dojśc do siebie,było jej trudno w to uwierzyc,a wyobrażacie sobie mamę,którą kocha swoją córkę ? Ona by to koszmarnie przeżywała i Evelyn by się załamała,bo by się obwiniała do jakiego stanu doprowadziła matkę,a to by napewno nie pomogło zabic raka.

Evelyn Zgadzam się tutaj w pełni z opinią Kobietki Dużo ludzi miało raka i dużo ludzi wychodziło z niego bez zmazy,to powiedz mi dlaczego niby Tobie miało by to się nie udac ? hmm ? :D Posłuchaj bądź dobrej myśli i zrób to co mówię,czyli zgłoś się z tym problemem do Cioci,niech ona Ci poradzi co masz zrobic w takiej a nie innej sytuacji.A przy okazji wpadni sobie do psychologa na pogawędkę ;) Nie wstydź się,ja duużżooo razy u niego byłem,fajnie jest ;)

User-default napisane przez patryk7 , 7 lutego 2010 23:46:36

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Moim zdaniem istota problemu tkwi w sformułowaniu "matka strasznie choruje". Ciekaw jestem cóż to za "straszna choroba", skoro nawet raka nie nazywasz w ten sposób. Nie musisz oczywiście pisać tutaj. Sprawa wydaje mi się prosta. Oczywiście zrób jak uważasz za stosowne, ale ja zaleciłbym:

  • Zwierzenie się 1-3 najbliższym osobom. To szalenie ważne byś miała wsparcie w takiej chorobie. Zarówno psychiczne jak i organizacyjne.

  • Konsultację z dobrym onkologiem, jeśli to tylko możliwe. To ogromne szczęście móc wykryć nowotwór złośliwy we wczesnym stadium. Wielu ludzi takiego nie miało. Ale nie zalecam "jechania" dłużej na tym szczęściu. Powinnaś uczynić swój stan zdrowia absolutnym priorytetem. To trzeba zdusić.

  • W dyskusjach pojawiły się wypowiedzi o przerzutach. Są jakieś czy to bujda?

  • Matkę, jeśli naprawdę ciężko choruje, zostawiłbym w spokoju. Ma dość swoich zmartwień. Informowałbym ją dopiero wówczas, kiedy "coś się wyda" lub pojawią się inne problemy. Jeśli zaś jest tak naprawdę w stosunkowo dobrej kondycji, nie wahałbym się jej poinformować. Rodzina zawsze w takich sytuacjach zapewnia ogromne wsparcie, a poza tym może się okazać, że "znajomi znajomych" mają "wtyki" u dobrego specjalisty albo środki na dodatkowe leczenie. Nie zapominaj, że przy nowotworach złośliwych istotne są nawet tak z pozoru błahe sprawy, jak np. odpowiednia dieta. Raka trzeba zniszczyć, a nie dożywiać.

    Powodzenia!

User-default napisane przez Narsut , 8 lutego 2010 01:29:27

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

0%
0%

Zrozumiałe że nie jest ci łatwo. Ale powiesz o tym komuś z bliskiej rodziny. Na pewno będzie Ci lżej. Jak ktoś z zewnątrz dowie się że masz nowotwór. Bo to nie wpłynie dobrze na psychikę. skup się na walce z chorobą. i nie poddawaj się. Wyjdziesz z tego !!! Na pewno. Tylko musisz walczyć i wierzyć . Może farmakoterapia nowotworowa to coś dla Ciebie. biorąc pod uwagę na maturę, i to że kończysz teraz szkołę. Życzę powodzenia :)

User-default napisane przez kasia22 , 11 lutego 2010 13:38:32

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

100%
0%

Jeśli jest prawdą to, co piszesz, powinnaś robić to, co każą lekarze. Mama powinna o wszystkim wiedzieć już dawno, kiedy wyniki nie były tak bardzo złe. Możesz ją łagodnie uświadomić, że wszystko jest pod kontrolą. Rak to nie wyrok. Nie przesadzaj z tymi lekarzami. Przecież każdy ma prawo iść do lekarza rodzinnego i nikomu nikt nie będzie mówił o Twoich dolegliwościach, jeśli Ty nikomu nie powiesz. Lekarz rodzinny powinien skierować Cię do specjalistów.

User-default napisane przez Justin , 11 lutego 2010 16:36:15

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

0%
0%

napisz jaki typ wirusa spowodował twój nowotwór, jego nazwę (nazwę tego raka) to powiem ci jak go wyleczyć :D (jony)

User-default napisane przez anonim , 14 lutego 2010 20:17:04

Chcę głosować, zaloguj mnie!
Chcę głosować, zaloguj mnie!

0%
0%

"Jeśli jest prawdą to, co piszesz, powinnaś robić to, co każą lekarze" - też w to wątpie... ale:

piszesz: "ale podbno nie było tak żle więc dostałam tylko leki regularne wizyty i odpowiednią diete. miałam się zgłosić do lekarza rozinnego, który niby ma obserwować "

Ty byłaś u lekarza czy u wiejskiego znachora??? Boisz się "afery" w małym mieście, to zainwestuj 50,00zł na wiytę u prywatnego lekarza w sąsiedniej większej miejscowości i ten niech da Ci skierowanie do lekarza onkologa i lecz.

User-default napisane przez anonim , 17 lutego 2010 01:07:53

Pytanie zostało zamknięte przez autora

Dodawanie odpowiedzi do pytania zostało wyłączone