zamknij x

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze konta? Załóż konto!

zamknij x

Umieść na stronie

Pobierz kod do umieszczenia pytania na innej stronie internetowej:

Wybierz rozmiar:
Wybierz kolor:
  • Nowe wiadomości
  • Powiadomienia
  • Zaproszenia
Skrzynka wiadomości Nowe wiadomości (odśwież listę)
Powiadomienia o odpowiedziach, komentarzach i ocenach
Zaproszenia do znajomych

Miłość i związki: Problemy

jak mam się zachowac?

~Gość | 10 sierpnia 2017 18:00:50 | kategoria: Miłość i związki, Problemy

  • G+
  • Facebook

Byliśmy z facetem że tak powiem " ku sobie..." flirty smsy , itd zabiegał o mnie długo ale ja byłam w związku z innym i tak się kręciło od pewnego czasu jestem sama kiedys pisałam do niego co słychać kiedy wpadnie do mnie i wogóle a on " Mam teraz sporo problemów musze się jakoś z tym uporać" ja mu odpisałam że średnio wierzę itd a on " naprawdę musze to po oganiac wszystko uwierz mi naprawdę..." od tego czasu minęły 3 tygodnie w niedziele napisałam mu sms a ale nie odpisał...

co mam robić? chciałam mu napisać że mógł mi od razu napisać żebym spadała a nie bawić się w kotka i myszkę ale bije się z myślami , tęsknie za nim :( pierwszy raz nie odpisał mi na sms..a...

dodam , że facet jest starszy poukladany ..

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych...
odpowiedzi i komentarzy: 2
odpowiedz

Puść wolno co kochasz, jeśli wróci - jest Twoje, jeśli nie - nigdy Twoim nie było... czy to może być prawda?

~Gość | 6 sierpnia 2017 23:09:37 | kategoria: Miłość i związki, Problemy

  • G+
  • Facebook

Drodzy, wybaczcie, to będzie długi post, ale uważam, że im bardziej szczegółowo opisany problem, tym lepsza interpretacja, wnioski i możliwość powiedzenia czegokolwiek, doradzenia?

Zostawiła mnie parę dni temu moja prawie 21 letnia kobieta, która jeszcze wczoraj (05.08) mówiła, że darzy mnie ogromnymi uczuciami i kocha mnie (pierwszy raz powiedziała mi to w lipcu po 7 miesiącach razem, teraz byłby 8 miesiąc) itd. 

Oddałem jej nie tylko serce, ale też całą swoją duszę na talerzu, robiłem dla niej wszystko, pomagałem jej, wspierałem ją, traktowałem jak księżniczkę i rozpieszczałem jak mogłem. Jak była chora to ja byłem 1 który leciał do apteki, żeby ją leczyć.
Dzisiaj (06.08.2017) natomiast stwierdziła, że ona już tego nie chce, nie ma o czym ze mną rozmawiać, ma dość, nie chce żadnych rozmów, dawania szans, próśb, że to koniec definitywny, żebym zaczął spotykać się z kimś innym i wgl. Często robiła mi naprawdę sprzeczki o nic i problemy, których nie było i podczas tych awantur było naprawdę gorąco, często się obrażaliśmy i przyznaję się, ja byłem zdecydowanie ostrzejszy w tym.

Parę razy w ciągu 8 miesięcy kończyliśmy i wracaliśmy do siebie. 
Jak powiedziała wczoraj (05.08) w wiadomości nie radzi sobie z tymi uczuciami, stwierdziła, że jest toksyczna, będzie miała bez ustanku pretensje do mnie, problemy ze sobą, itd. i że to jest jakieś zamknięte koło nawet jak stara się pilnować nie puścić swoich myśli. Wszystko ją denerwuje, i stwierdziła, że jest jak bolderie, osobowość z pogranicza. Rzekomo męczy się z tym, z jej głową, z jej problemem obdarzenia mnie zaufaniem i to wszystko powoduje, że ciągle tworzyła jakieś sprzeczki, problemy o nic, awantury i wgl. Mówi, że ona chce mnie przez to chronić, żeby więcej nie robiła mi takich rzeczy, bo za każdym razem dostaje mi się coraz gorzej. Powiedziała, że sama się z tym źle czuje i nie wie, jak to rozwiązać, musi się coś zmienić, ale nie wie jak. Pamiętam jeszcze ze stwierdziła, że ona przez te swoje problemy które ma problemy ze sobą, że prawdopodobnie nigdy z nikim nie będzie mogła być przez to, że mogłoby się to powtarzać a nie wie jak to rozwiązać.

Ogólnie jak byliśmy razem, widzieliśmy się i spędzaliśmy czas, spaliśmy i uprawialiśmy seks było wspaniale, lecz zauważyłem, że za każdym razem jak wracała do domu (mieszka ok. 150km ode mnie jak nie ma studiów) właśnie jej często odbijało coś i kończyła związek, robiła awantury itd.

Z takich dziwnych rzeczy które naprawdę mocno mnie niepokoiły - kiedyś prosiła mnie o dwie rzeczy - 1 raz czy moglibyśmy przejść w związek otwarty, żeby ona mogła uprawiać seks z innymi mężczyznami, bo ona jest zbyt mało doświadczona seksualnie i to mogłoby być fajne DLA NAS, i ja dostałbym pozwolenie na to samo. No i że ona tego potrzebuje, żeby być szczęśliwą. Byłem kategorycznie przeciwko temu, powiedziałem, że jeśli by mnie kochała to by nigdy nie zaproponowała czegoś takiego i zerwałem z nią po jej naleganiu i męczeniu mnie o tym i szantażowaniu, że jeśli bym ją kochał to bym pozwolił, więc stwierdziłem, że to koniec, niech robi sobie co chce. Przyjechała do mnie po 2 dniach z przeprosinami, proszeniem o tym żebym wrócił i jej pierwszym wyznaniem miłości do mnie.

- 2 prośba natomiast była teraz we wtorek 01.08 (dzień przed jej zerwaniem) - poprosiła mnie o zgodę o założenie Badoo aby mogła jeden jedyny raz spróbować seksu z kobietą, bo ona nie jest pewna swojej orientacji i chciałaby się sprawdzić i czy byłoby jej lepiej. Oczywiście zapewniała mnie, że będę miał nad wszystkim kontrolę, będę wiedział z kim co jak i wgl. Nie zgodziłem się z identycznego powodu i stwierdziłem, że to jest dla mnie zagrożenie, bo boję się, że mnie zostawi dla kobiety. Porównałem tą sytuację analogicznie do tego jakbym ja jako hetero zaproponował żebym spróbował seksu z inną kobietą, żeby sprawdzić czy mi by było lepiej. Stwierdziła, że chyba by się nie zgodziła na to i faktycznie to głupi pomysł. Parę godzin później zerwała ze mną stwierdzając, że chce być wolnym ptakiem, znaleźć kilka dziewczyn itp itd, no i dodała "ja już nie czuję, że tak bardzo chce z Tobą (uprawiać seks oczywiście) tak jak powinnam chcieć”, no i po tej sytuacji stwierdziła że jestem impulsywny, i nie jestem osobą z którą ona chciałaby być bo nie pozwoli sobie na takie zachowanie (heh... Śmieszne). Przez te parę dni próbowałem ją prosić, żeby wróciła i wgl i kontynuacja tej historii zaczyna się od jej wiadomości z 05.08 o której wspomniałem wyżej i na samej górzej z 06.08 

Byłem z nią na jej zaproszenie tydzień u jej cioci na wakacjach w Poznaniu - i to był najlepszy czas na świecie dla nas (od 25 lipca do 31 lipca), byliśmy szczęśliwi, zwiedzaliśmy, "bawiliśmy się tylko troszkę, bo... Kobiece sprawy) no było bosko. Jedynie 30 lipca wieczorem kupowałem jej bilet i chciałem jej pobrać na telefon i pokazać, gdzie jest i jak pokazać go konduktorowi. Nielubi jak się dotyka jej rzeczy jak telefon itp. No ale dała mi go do ręki. Szukam folderu, a ona nagle wpadła w histerie, wyrwała mi go z ręki powiedziała, że da sobie radę. Prosiłem, żeby się uspokoiła i dała mi telefon żebym pokazał co i jak, a ona nie, sama sobie da radę, wróci sama beze mnie. Wściekłem się, anulowałem bilet, leżeliśmy w łóżku więc wstałem wściekły, ubrałem się i poszedłem do pokoju obok żeby nie świecić jej w oczy i szukać sobie powrotu do swojego miasta z samego rana. Ochłonąłem, wróciłem przytuliłem się i przeprosiłem. Wybaczyła, poszliśmy spać i razem szczęśliwi wróciliśmy. Czekałem z nią jeszcze ponad godzinę w swoim mieście, bo miała przesiadkę. 

Po tym dniu właśnie, to był wtorek 01.08 wyskoczyła z propozycją o spróbowanie seksu z kobietą, żeby sprawdzić tą swoją orientację i wgl bo ona czuje się biseksualna. Wieczorem tak jak mówiłem zerwała no i napisała czemu tak jak również opisałem wyżej.

Na chwilę obecną postanowiła totalnie zerwać ze mną kontakt. Zablokowała mnie na Facebooku, nie odpisuje już na smsy ani na emaile. I stwierdziła, że jestem nachalny i ze ona ma tego dość.

Czy taka osoba faktycznie mogła mnie darzyć uczuciami? Czy warto myśleć, że "Puść wolno co kochasz, jeśli wróci - jest Twoje, jeśli nie - nigdy Twoim nie było" czy może faktycznie mam zapomnieć o osobie, którą kocham i za którą skoczyłbym w ogień. Wiele razy nawet kiedy nie powinienem i nie było żadnej mojej winy latałem za nią, przepraszałem, pomimo że nie powinienem, jeździłem ponad 150km do niej i wgl byleby porozmawiać, przeprosić i prosić żeby wróciła. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, i nigdy nie byłem tak zniszczony od środka, dlatego jest mi tak źle, że aż piszę to tutaj. Na pewno są tutaj osoby z dużo poważniejszymi przejściami niż ja, bardzo proszę o poradę.

0 ładowanie danych... 1 ładowanie danych...
odpowiedzi i komentarzy: 31
odpowiedz
Qwertman

Dziewczyna, miłość, zainteresowanie

Qwertman | 6 sierpnia 2017 16:17:57 | kategoria: Miłość i związki, Problemy

  • G+
  • Facebook

Witam, 
Poznałem fajną dziewczynę, znamy się ponad miesiąc, ale cieżko mi ją rozgryźć (tzn. rozpoznać czy jest mną zainteresowana). Rozmawiam z nią codziennie na początku zmiany i na końcu (pracujemy w tym samym miejscu, ale się mijamy), od czasu do czasu napiszę do niej na fb. Dobrze się rozmawia, z tym, że ona nigdy nie napisała pierwsza. Ważną informacją jest fakt, że zaprosiłem ją na wesele kolegi jako osobę towarzyszącą i (o dziwo) zgodziła się :) . Do wesela jeszcze miesiąc i tutaj moje pytanie. Czy zaprosić ją wcześniej na jakieś spotkanie / spacer? Z jednej strony chciałbym to zrobić, bo będzie pracować jeszcze u nas tylko miesiąc, więc czasu mało, zaś z drugiej strony boję się, że jeśli się nie zgodzi to wesele będzie sztywne (jeśli by po takim czymś w ogóle dalej chciała iść). Jak byście postąpili na moim miejscu?

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych...
odpowiedzi i komentarzy: 7
odpowiedz
Facet z Trójmiasta

Życiowy horror, gdy życie dotyka dna, co robić ? - kto postąpił źle ? - proszę o opinię !

Facet z Trójmiasta | 4 sierpnia 2017 15:35:09 | kategoria: Miłość i związki, Problemy

  • G+
  • Facebook

Chciałem spytać o opinię zwykłych  ludzi w sprawie, która po raz kolejny burzy relacje partnerskie niszczy związek doprowadzając go na skraj rozstania na zawsze... Zachowania się partnerki i mojego w spornej sytuacji, chodzi mi o ocenę czuje postępowanie było właściwe?

Czy miałem prawo tak postąpić? Czy szanująca partnera, kobieta, może tak się zachować? Nie będę opisywał szczegółów naszego pożycia, by nie nastawić opinii publicznej negatywnie co do tej osoby, lecz by tylko skupić się na analizie problemu.Problem dotyczy elementarnego zachowania etycznego w związku partnerskim.

PROBLEM !

 Po wielu burzliwych przeżyciach, które niszczyły związek chcąc go ratować zaprosiłem mamę mojej partnerki, ją i jej dziecko na 3 dniowy weekend całkowicie na mój koszt do pięknej miejscowości. Płaciłem za wszystko za noclegi, wyżywienie, lody, prezenty i transport, kompletnie za wszystko. Przywiozłem i zawiozłem, prawie 300 km. Chciałem dać im jak najwięcej uczucia i miłości by ten związek w końcu mógł się prawdziwie odrodzić. Było cudownie. Między mną a partnerka istnieje fizyczność od prawie 2 lat. W jej opinii to nic nie znaczy !, jeśli przy jej dziecka i matce śpimy razem, dla mnie to ewidentny zobowiązujący stan związku a jedynie dla  panienki lekkich obyczajów fizyczność nic nie znaczy. Myślę, że każdy zdrowy moralnie człowiek tak to postrzega.

Na drugi dzień poszliśmy wszyscy razem prezentować się na ulicy innymi słowy gramy muzykę, bardzo dobry program artystyczny. Ja w innym miejscu a jej matka w innym miejscu. Umówiliśmy się na zakończenie tej prezentacji na godz. 21. Moja partnerka chodziła z dzieckiem to tu, to tam. O 21 przyszły razem i siadły w lokalu na przeciwko gdzie grałem z jakimś starszym facetem, trochę jednak z twarzy nie bardzo wyglądającego na inteligenta a bardziej na kogoś z podwarszawskiej mafii. Rozmawiały z nim a  ja kończyłem granie. Nie widziałem w tym nic złego dopóki nie przesiedli się do wewnątrz lokalu. Chciałem poprosić partnerkę, by zbierały się, bo mam pójść w  umówione miejsce. Gdy podchodziłem do ich stolika usłyszałem, że ten facet zamawia dla nich jedzenie i  piwo i mówi do nich na ty. Podenerwowany poprosiłem więc moja partnerkę by podeszłą do mnie. Musiałem powiedzieć to z naciskiem kilka razy, bo nie miała ochoty tego zrobić. Spytałem ją kim jest ten pan? Skąd on jest?  Odpowiedziała mi -stamtąd ! Zrozumiałem, że przyprowadziły z ulicy z matką jakiegoś nowo poznanego faceta, która patrzył jak matka śpiewa i siadły z nim w lokalu całkowicie ignorując mnie.  W tym momencie zdenerwowało mnie to bardzo, bo w moim mniemaniu i rozumienie zasad etycznych, żadna szanująca się kobieta nie da się natychmiast zaprosić na piwo, czy jakiś żurek, będąc sama, szanująca swoją godność a tym bardziej w obecności partnera, co jest całkowicie niedopuszczalne, ze względu na honor, szacunek dla samej siebie i drugiej osoby z którą właśnie się jest.

Nie wyobrażam sobie, by jakakolwiek, partnerka, przyjaciółka zaproszona przez partnera czy przyjaciela gdziekolwiek, gdy on za wszystko płaci i stara się, zignorowała go, olała brzydko mówiąc i siadła sobie z obcym przyjmując od niego jedzenie, gdy w pobliżu jest jej partner.. Uważam, że każdy facet który nieopatrznie zaprosiłby jakąkolwiek bez zasad kobietę w czasie, gdy jest w pobliżu jej partner, po zorientowaniu się, że zrobił fo pa mówi  do faceta, że przepraszam ale nie wiedziałem że państwo są razem, żeby nawet nie dostać w wielu wypadkach w mordę, bo przecież nie mógł wiedzieć, że nie rozumna kobietą w tym momencie za przeproszeniem „olała” swojego partnera co uzasadnienie może zdenerwować każdego.

My byliśmy razem śpiąc, jedząc, kochając się i wychodząc na to granie czego ich kultura a raczej jej brak nie pojmuje.  Te dwie kobiety były w tym momencie ze mną zaproszone przeze mnie całkowicie na mój koszt. Poczułem się zatem bardzo urażony ze względu, że byliśmy razem, że nie była to koleżanka, tylko osoba z którą współżyję i dla mnie to jest ewidentny brak szacunku dla siebie samych i dla mnie, to co zrobiły jej matka i ona. Podszedłem zatem do kelnerki i powiedziałem że ja zapłacę za tą panią, czyli mojąa partnerkę a do faceta, że rozumie pan, że nie życzę sobie, by jakiś nowo poznany człowiek w mojej obecności stawiał mojej partnerce jedzenie czy piwo, co uważam za niestosowne.

 Jej matka może robić co chce nie obchodzi mnie to, chociaż też uważam, że ze względu  i na swój wiek i zasady nie powinna usiąść z obcym facetem.

Za chwilę potem dowiedziałem się, taka wersję usłyszałem, że to wujek, który chce zaprosić jej matkę by zaśpiewała  u niego na imieninach za 500 zł. a od jej matki, że facet mówił, że ma 30 mln na koncie. Na dodatek całe pożegnanie jego, było nie jak rodziny tylko uścisk dłoni, więc uważam tą wersję za kłamstwo.

 Po burzliwej dyskusji na temat mojego niestosownego zachowania i zdenerwowania, wulgarnych wyzwiskach pod moim adresem przez partnerkę od debili, pojebow i ludzi nie do życia, nastąpił względny spokój. Ja wyjaśniłem moje stanowisko takie jak na forum, że dla mnie to zachowanie było nie do przyjęcia a po drugie zapytałem wyraźnie, kim jest ten człowiek i otrzymałem pierwszą odpowiedź , że jest obcy. Mało tego w ich oczach ten facet to gentelman, bo postawił piwo i żurek a ja od dwóch lat dający miłość i w ten weekend chociażby tyle starania, po prostu śmieć, frajer, pojeb.

Moja partnerka nie umie się zachować w takich sytuacjach spokojnie, usiąść  spokojnie wyjaśnić swoje argumenty i racje, tylko jest wulgarna, używa przekleństw, wyzywa niedopuszczalnie, wyciąga ręce odpycha, uderza, zamyka drzwi, nie chce słyszeć innego zdania jak swoje, nie słucha cudzych racji, wydziera się tak głośno, że w żaden sposób nie można kontrargumentować bo wykrzyczy co ma do powiedzenia odchodzi zamyka pokój, wygania z domu, blokuje komórkę i twierdzi, że ktoś nie nadaje się do związku. Tak się wydziera choć w tym momencie tylko słucham, że im głośniej krzyczy to jeszcze bardziej nakręca swoją nienawiść. Potrafi ze zwykłej różnicy zdań zrobić największą wulgarną awanturę jakby stała się najstraszniejsza rzecz na świecie. Zawsze tak robi w sytuacjach których sama jest winna i przyczyną problemu, człowiek tylko musi się pogodzić z jej zdaniem, bo nie ma innej możliwości. Zachowuje się jak chora, totalna furiatka, wulgarna, bez skrupułów i kultury..

Niestety jej mama również, nie rozumie że w tamtej sytuacji to brak szacunku dla  samych siebie, jako kobiet i dla człowieka z którym w tym momencie były.  Cała sprawa wiąże się z  nastopnymi jej zachowaniami, prowokacjami wyzwiskami i agresją którą rozdmuchała do chorych wymiarów w dwa dni później, praktycznie wyganiając mnie z domu i blokując komórkę. W jej pojęciu nie byliśmy nigdy w związku, bo nie szanuję jej prywatności, może robić co chce i nie musi mi się z niczego tłumaczyć.

 PROSZĘ TYLKO O OPINIĘ, CZY PORZĄDNE KOBIETY TAK SIĘ ZACHOWUJĄ ?

Czy jakakolwiek partnerka, koleżanka, czy rodzina siądzie jakaś kobieta do obcego faceta, da sobie postawić piwo i żarcie w monecie gdy jest w obecności swojego partnera, kolegi czy rodziny, będąc w tym momencie razem, Dla mnie to nie wyobrażalny brak zasad etycznych szacunku dla siebie i drugiej osoby.

 Proszę o opinię, bo zostałem potraktowany jak nie nadający się do życia człowiek, pojeb,  chory typ, poniżony wyzwany wulgarnie za spokojne choć nerwowe wypowiedzenie moich racji, tych samych co tu na forum.

Proszę o pomoc  pytania opinie ! Nie mam innego argumentu jak pokazać co myślą o tym normalni ludzie !

Pozdrawiam mądrych ludzi z forum ! - Facet z Trójmiasta

 

Ostatnia aktualizacja: 04-08-2017 19:32:10
0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych...
odpowiedzi i komentarzy: 16
odpowiedz
Karolinaaa123

Nie odzywa się wgl..

Karolinaaa123 | 3 sierpnia 2017 23:32:28 | kategoria: Miłość i związki, Problemy

  • G+
  • Facebook

Wczoraj spotkałam się z chłopakiem, którego poznałam w internecie i piszemy już od dawna ale czekał aż wrócę z wakacji i spotkaliśmy się wczoraj. Specjalnie do mnie przyjechał żeby się spotkać. Mieliśmy dużo ze sobą wspólnego i wydawało mi się, że już znalazłam sobie chłopaka bo już miałam nawet nadzieję, że w końcu nie będę samotna. Liczyłam, że dzisiaj mi napisze bo zaprosił mnie do siebie na weekend i wszystko było okey. Dzisiaj cisza cały dzień.. Nie wiem co mam o tym myśleć.. Jestem nim troszkę rozczarowana bo naprawdę już miałam nadzieję, że to ten właściwy.. A nie mogę przestać o nim myśleć.. 

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych...
odpowiedzi i komentarzy: 3
odpowiedz
Helen

Czy z tego powodu jest tak jak jest?

Helen | 30 lipca 2017 15:20:58 | kategoria: Miłość i związki, Problemy

  • G+
  • Facebook

Mój znajomy stwierdził ostatnio, że jestem typem osoby, która nie umiałaby z facetami na ,,sportowo'' (czyli domyślacie się o co chodzi) tylko żyję marzeniami i że jeszcze do niczego nie dojdzie z kimś a ja już mam romantyczne wizje o chodzeniu za rączkę i że marzy mi się miłość po grób. Co prawda był lekko wstawiony jak to mówił ale w końcu mawia się, że pijani i dzieci zawsze mówią prawdę. Trochę w tym racji jest, że jestem taka emocjonalna i łatwo mnie urazić i zranić ale bez przesady z tą miłością po grób itp. Nie jestem taka dziecinna i naiwna. Jestem dorosłą osobą i zdaje sobie sprawę z wielu rzeczy. Może jak miałam z 17 lat to miałam takie wizję ale nie obecnie. Tylko nie wiem czy to miało wydźwięk negatywny czy pozytywny bo kiedy zaprzeczyłam to on stwierdził, że jestem w takim razie jakaś dziwna i że kto by nie chciał takiej miłości na całe życie. Tak sobie tylko pomyślałam, że możliwe, że właśnie dlatego faceci nie chcą się ze mną wiązać bo może myślą podobnie, że się władują w problemy jak zawiodą albo zrobią coś nie tak i że.. nie wiem.. będę z tego powodu płakać, histeryzować, nachodzić ich, zadręczać. Może ja też podświadomie wiem, że jestem za słaba psychicznie by znieść zawody miłosne i dlatego uciekam od uczuć. Jak kiedyś jeden się nie odezwał po jednym spotkaniu to okropnie się z tym czułam a to było tylko jedno spotkanie. Bardzo źle znoszę odrzucenie.

Ostatnia aktualizacja: 30-07-2017 15:23:40
1 ładowanie danych... 0 ładowanie danych...
odpowiedzi i komentarzy: 8
odpowiedz

Czy pocałunki są naprawdę takie przyjemne i podniecające?

~Gość | 25 lipca 2017 22:33:47 | kategoria: Miłość i związki, Problemy

  • G+
  • Facebook

Wiem, że głupie pytanie ale nie doświadczyłam wiec jestem ciekawa. Okej.. smiejcie się ale jak sprawdzałam na dłoni to tylko takie pocieranie ustami o rękę. Wiadomo, że żadna przyjemność. Podobno całowanie kogoś kto nam się podoba to super przeżycie... ech..

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych...
odpowiedzi i komentarzy: 24
odpowiedz

Jak można być taka frajerka?

~Gość | 22 lipca 2017 22:49:47 | kategoria: Miłość i związki, Problemy

  • G+
  • Facebook

Mam już dosyć uczuć do osób, które mają mnie gdzieś lub u których nie mam szans. Całe życie jest brak tej wzajemności.  Chyba naprawdę to niemożliwe żeby dążyć mnie uczuciami. Czy są ludzie, który nie da się kochać?  

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych...
odpowiedzi i komentarzy: 6
odpowiedz
sunnygirl94

Czy myślicie, ze wyjazd na jakieś wypasione wakacje to dobry pomysł na rozstanie?

sunnygirl94 | 11 lipca 2017 19:13:17 | kategoria: Miłość i związki, Problemy

  • G+
  • Facebook

znacie jeszcze jakieś żeby lepiej się poczuć?

0 ładowanie danych... 0 ładowanie danych...
odpowiedzi i komentarzy: 9
odpowiedz
Szmaragdowa_

Gdzie są granice wybaczania ?

Szmaragdowa_ | 1 lipca 2017 17:22:00 | kategoria: Miłość i związki, Problemy

  • G+
  • Facebook

Dziś rozmawiałam z przyjaciółką przez telefon. 
Miała się rozwieść, całą paczką przyjaciół kibicowaliśmy jej w tym. 
Władowała się w porąbany związek. Przemoc, zdrady... ogólnie piekłem na ziemi mogę to nazwać swobodnie...
Dziś wyskakuje mi z akcją "Radykalne wybaczanie", przesyła e-maila chwile po tym jak kończymy rozmowę w załączniku dostaje "Arkusz wybaczania". Rzucam okiem i nie kryje wk...wybaczać gnojowi, który bije, poniża i znęca się psychicznie...
- radykalnie to bym go utopiła  w Bałtyku - rzucam do ekranu czytając te pierdoły co mi wysyła...

Jak myślicie gdzie są granice wybaczania ? 
Ile razy "zmienię się" jest  prawdą a kiedy już tylko zwykłym kłamstwem?

brak mi cierpliwości na ciągły schemat- rozmowy, potem do niego wraca, potem 2 dni u mnie w domu i znowu wraca do niego twierdząc, że kocha. Terapii nie chce i nie daje się zmusić wyprowadzić od niego też nie... brak słów...





0 ładowanie danych... 5 ładowanie danych... odpowiedz

Przeglądasz kategorię:

Najaktywniejsi dziś

  1. 1 73,8 pkt elsieelsie
  2. 2 41,1 pkt birbantbirbant
  3. 3 39,8 pkt okonekokonek
  4. 4 37,3 pkt ata-ataata-ata
  5. 5 27,7 pkt znafca_żytaznafca_żyta
więcej rankingów

Eksperci w kategorii:

kurdegunda roqq Eponine elsie Malita vifix nanana

Tagi

więcej tagów
Zgłoś błąd